T

Twoja dziedzina, czyli wszystkie zawiłe kwestie techniczne przy projektowaniu i przygotowaniu do druku, to bardzo szeroka wiedza. Jak uczysz tych zagadnień? Co według ciebie daje najlepsze efekty?

Dariusz Bieniek: Staram się przekazać jak najwięcej więdzy, w tym krótkim czasie, bardziej próbując opowiadać niż prowadzić czysto techniczny wykład. Wiedza jest obecnie powszechnie dostępna, ale ja chcę przede wszystkim przekazać im swoje doświadczenia. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że wykład będzie początkiem głębszego poznania tematu. Czy daje to efekty? Ciężko mi powiedzieć, chyba musiałbym wdrożyć jakiś system pomiaru skuteczności przyswajania wiedzy.

 Mniej więcej jednak widzisz, jak ludzie reagują na Kopublikacji.

 Tak, opadają im szczęki. [śmiech] Jest to hardcore’owa wiedza, a czas jest krótki. Oczywiście, najlepszą nauką jest praca mentor i uczeń oraz forma warsztatów. Najlepiej by było ćwiczyć zadany temat, wtedy najłatwiej jest zapamiętać. Tutaj na Kopublikacji mamy bardzo skondensowaną formę, dlatego jedyną opcją jest bombardowanie informacjami przez godzinę, półtorej, by pokazać uczestnikom, jak szukać w odpowiednim miejscu, by uczulić ich na problemy. Samo typowo techniczne przygotowanie publikacji do druku jest skończonym zbiorem problemów. Jest część rzeczy zmiennych, ale na to też można się przygotować. Trzeba wiedzieć, kiedy oczekiwać pewnej niepewności, na przykład rozjazdu podczas druku, chłonności papieru i jego rozszerzania. To można jednak rozumieć, można nad tym panować. Uczę ich, jak patrzeć, jak sprawdzać po sobie błędy. Pokazuję, jak zwracać uwagę na szczegóły, na jakość, ostrość, kolory; no i na to, żeby myśleć.

Jak ty się uczyłeś?

Jestem samoukiem. Chociaż ukończyłem szkołę w kierunku poligrafii, to wtedy był moment przełomowy, jeśli chodzi o technologię. Wchodząc do drukarni jako żółtodzioby, zabieraliśmy pracę kilku zawodom, ponieważ komputery zastąpiły wiele specjalizacji w poligrafii. Trzeba było się uczyć i opanowywać programy samemu. Na początku korzystałem z książek o poligrafii, a potem oczywiście doszła wiedza z internetu.

Jesteś komputerowym geekiem, uczysz też szacunku do technologii, nawet tej starej. Pokazujesz, jak wykorzystać ten potencjał, na przykład korzystając ze starych drukarek.

 Oczywiście, to jest technologia. Generalnie każdą technologię należy traktować jako narzędzie. Ma to służyć. Z doświadczeniem nabiera się pokory do różnych aspektów. Postęp technologiczny galopuje nieustannie, ale nie oznacza to, że stare rzeczy straciły funkcjonalność. Pralką Frania też da się prać.

Masz jakieś przemyślenia o tym, w którą stronę pójdzie technologia związana z projektowaniem i drukiem? Czy myślisz, że za pomocą jednego kliknięcia da się wszystko zrobić?

To już tak jest. Chociaż trudno mi dokładnie przewidzieć, na ile zmiany w poligrafii sprawią, że projektant nie będzie musiał się znać na technikaliach. Problem tkwi w poznaniu narzędzi i tworzywa. Teoretycznie już teraz można by było tak zrobić, że projektant tylko „dizajnuje”, ale jednak okazuje się, że to rzemiosło na wielu poziomach jest bardzo potrzebne. Pojawiają się takie nowinki technologiczne, o których mi się nawet nie śniło. Ostatnio czytałem o programie Fast Photo Style firmy NVIDIA, który daje możliwość zamiany zdjęcia poprzez wykorzystanie algorytmów sztucznej inteligencji, na przykład zamiany fotografii pejzażu z dziennego na nocne. Gdybym sam to miał zrobić, to pewnie musiałbym poświęcić bardzo dużo czasu w Photoshopie, nawet bym nie wziął takiego zlecenia. A tutaj robi to automat. To jest genialne. Jednak rozwój technologii nigdy nie uwolni nas od operatora i tego, jak myślimy i patrzymy.

Czujesz już oddech młodych ludzi na karku?

Oczywiście, teraz już nie mam tyle czasu na naukę, co kiedyś. Fajnie jest, jak na warsztatach nagle dowiaduję się od kursantów o istnieniu jakiejś opcji w programie. Sam kombinowałem jak koń pod górę, jak to rozwiązać, a tutaj mi pokazują, że to można zrobić szybko i prosto. Ciągle zatem się uczę i chyba tak będzie do końca życia.


Wywiad jest częścią wystawy Kopublikacja. Wystawa nie tylko o książce w galerii Dizajn BWA Wrocław. Kopublikacja to wielomiesięczny cykl warsztatów dla projektantów i ilustratorów, którzy pracowali na przygotowaniem antologii opowiadań wybranych przez organizatorów Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania.

rozmowa: Beata Bartecka, foto: Alicja Kielan