W

Większość moich bohaterów nie pojawia się na znaczkach.
Public Enemy Fight the Power

Interesują mnie te wszystkie mikrohistorie, w których człowiek natyka się na machinę wiedzo-władzy. Zwłaszcza ciekawe są one w kulturze, która ze zjawisk niszowych, spychanych na infantylny lub polityczny margines, czyni masowe trendy. Te momenty, kiedy wydaje się, że wszystko jest tak, jak trzeba, ale pod warstwą oficjalnych komunikatów kryje się krew, pot i łzy – upokorzenie, deprecjacja, zastraszenie czy po prostu pominięcie i zapomnienie. Dzięki sieci wszystkie te małe, nieistotne historie mają szansę ujawnić się i zyskać głos – niekiedy w postaci kilkuset postów, innym zaś razem w formie rozwiniętych wpisów na Wikipedii, poważnych rozpraw wygłaszanych podczas konferencji naukowych czy realnych społeczno-politycznych działań. Jednocześnie ta sieć może być miejscem brutalnego linczu.


Sam zacząłem się uczyć o kosmosie i potraktowałem to bardzo poważnie. Znam nazwy gwiazd. Wiem, jak blisko czy daleko od naszej planety znajduje się dany obiekt. Rozumiem nasze miejsce we wszechświecie. W środku czuję jego bezmiar. Z każdym ulotnym faktem jeszcze bardziej rozumiem, jak wspaniałym oraz niesamowitym jest miejscem i właśnie to pomogło mi w tworzeniu komiksów, ponieważ poszukiwałem wspaniałości.

Nazywany jest Williamem Blakiem komiksu. Jack Kirby aka Jacob Kurtzberg urodził się w 1917 roku w Nowym Jorku. Dzięki niemu w komiksie ożyła nowa gramatyka opowiadania. „Siła dzieł Jacka Kirby’ego zmieniła moje spojrzenie na komiks. Nie było przedtem nikogo takiego i nigdy nie będzie” – podkreśla scenarzysta i reżyser Guillermo del Toro, autor między innymi Hellboya cz Labiryntu fauna. Kirby pracował przy tworzeniu wielu postaci, współpracując ze Stanem Lee, Larrym Lieberem czy Joe Simonem – to oni powołali do życia Hulka, Kapitana Amerykę, Thora, Iron Mana, Black Panter, Doktora Dooma, Jean Grey, Magneto czy Fantastyczną Czwórkę. Jak wielu innych pisarzy i rysowników, przez praktycznie całe życie pracował w systemie work for hire, co oznacza, że nie posiadał żadnych praw do stworzonych przez siebie postaci i zarabiał niewiele na tworzeniu kolejnych komiksów.

Po śmierci Kirby’ego (on sam nie był człowiekiem, który potrafił właściwie zawalczyć o swoje prawa) jego dzieciom udało się dojść do ugody z korporacjami, które co roku zarabiają miliardy na hitach o superbohaterach i wszelkiego rodzaju „pomniejszych” wytworach jak gry czy gadżety (tylko sam film Avengers z 2012 roku zarobił półtora miliarda dolarów).


Czy kiedykolwiek byliście w nocy w samolocie, sami, gdzieś dwadzieścia tysięcy stóp nad oceanem…? Czy słyszeliście tam muzykę…? To była muzyka płynąca z duszy człowieka wprost do jego serca, kiedy Ziemia jest tak daleko i nie ma już żadnego lęku. To jest wysoki, doskonały i piękny dźwięk oderwanej od Ziemi istoty, której wyrosły skrzydła i patrzy wprost w przyszłość. W tej tylko krótkiej chwili widzimy niewiarygodną wizję wolnego człowieka w wolnym świecie.

Dalton Trumbo swoją karierę w Hollywood zaczynał na przełomie lat 30. i 40., kiedy to z uznanego pisarza i dziennikarza stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych i jednocześnie najwyżej wówczas opłacanych scenarzystów. Wielbili go tak, jak tylko amerykańskie społeczeństwo może wielbić artystę. W trakcie drugiej wojny światowej i tuż po niej działał w amerykańskiej partii komunistycznej, co oczywiście sprawiło, że w czasach makkartyzmu znalazł się na czarnej liście.

[…]

Fragment tekstu, który ukazał się w magazynie „BIURO” nr 13/2016.


tekst: Beata Bartecka, grafika: Susan Skaar